Miasteczko "oszalało" po eksperymencie CIA?

Tajemnica "przeklętego chleba" wreszcie rozwiązana - a przynajmniej tak twierdzi amerykański dziennikarz, według którego za masowym atakiem "szaleństwa" we francuskim miasteczku prawie 60 lat temu stoi CIA. O sprawie informuje "The Daily Telegraph".

Tagi

Źródło

INTERIA.PL/RMF

Odsłony

6963

Tajemnica "przeklętego chleba" wreszcie rozwiązana - a przynajmniej tak twierdzi amerykański dziennikarz, według którego za masowym atakiem "szaleństwa" we francuskim miasteczku prawie 60 lat temu stoi CIA. O sprawie informuje "The Daily Telegraph".

W 1951 roku w malowniczej miejscowości Pont-Saint-Esprit doszło do zadziwiających zdarzeń - mieszkańcy masowo wpadali w obłęd i cierpieli na halucynacje. W ich wyniku przynajmniej pięć osób zginęło, a dziesiątki trafiły do miejscowego szpitala.

Jak przypomina "The Daily Telegraph" przez ponad pół wieku utrzymywano, że nagły atak szaleństwa został wywołany pasożytami, które do chleba dodał przez przypadek właściciel piekarni. Teraz jednak okazuje się, iż mógł on być częścią eksperymentów prowadzonych przez CIA. Z dokumentów, do których dotarł dziennikarz śledczy, autor głośnej książki "Straszna pomyłka", Hank Albarelli Jr, wynika, że amerykańscy agenci dodali do chleba LSD w ramach testów nad kontrolą umysłu.

Przerażające wizje

Pewnego sierpniowego dnia 1951 roku mieszkańcy Pont-Saint-Esprit zaczęli cierpieć na masowe halucynacje - widzieli przerażające bestie i płomienie piekielne. Jeden z mieszkańców chciał się utopić, ponieważ był przekonany, że w jego brzuchu gnieżdżą się węże. Pewien 11-latek próbował natomiast udusić swoją babcię. Inny mężczyzna krzyczał "Jestem samolotem", zanim skoczył z drugiego piętra. Mimo, że złamał przy tym nogi, był w stanie "przejść" jeszcze niecałe 50 metrów. Kolejny mieszkaniec Pont-Saint-Esprit "zobaczył jak serce uciekło mu przez stopy" i prosił lekarza, by umieścił je na miejscu.

Ówczesny "The Times" tak pisał o tych wydarzeniach: "Wśród ogarniętych szaleństwem wzrastała panika: pacjenci rzucali się na łóżkach, krzycząc, że z ich ciał wyrastają krwawe kwiaty, że ich głowy zamieniają się w roztopiony ołów".

Wina CIA?

Przez ponad 50 lat podejrzewano, że atak obłędu był skutkiem niedopatrzenia najpopularniejszego w miasteczku piekarza, który dodał do chleba mąkę skażoną buławinką czerwoną.

Jednak Albarelli twierdzi, powołując się na byłych agentów CIA, że agencja ta chciała zbadać wpływ dietyloaminy (substancji służącej do wytwarzania narkotyku LSD) na życie niewielkiej społeczności.

Akcja miała być częścią zimnowojennego programu "MK-ULTRA", którego celem było badanie możliwości sterowania ludzkim mózgiem przy użyciu substancji chemicznych, w tym LSD.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Anonim (niezweryfikowany)

To grzyb który rośnie na zbożu, i zarazem jedyne miejsce, w którym naturalnie ywstępuje LSD
w średniowieczu w ogóle nie oczyszczano chleba stą wzięły się przekonania o babajagach wiedźmach
i piekle z kotłami ze smołą, kto byłby w stanie uwierzyć w takie coś, a wtedy prawie każdy wierzył.

Może poprostu ów piekarz nie oczyścił dobrze swojego zboża, z którego następnie wypiekł halucynogenny chleb??

P.S. Dla wszystkich matołów od razu mówie, że w sporyszu poza LSD które występuje w śladowych ilościach znajduje się kilkadziesiąt trucizn, zjedzenie sporyszu nie da Wam efektu LSD a prędzej zaprowadzi do szpiotala :)

fajka

Panie, matołów pan pouczasz, a sam pan niedouczonyś. Nie ma LSD w sporyszu, ani nigdzie indziej w naturze. Jest ergotamina, z której to po reakcjach trochę bardziej skomplikowanych, niźli shake&bake można LSD otrzymać.

Anonim (niezweryfikowany)

W sporyszu nie ma LSD. Poza tym jest to nietrwala substancja i nawet gdyby byla w mące, to ulegloby rozkladowi podczas pieczenia.

Anonim (niezweryfikowany)

Mało przekonująca teoria.. w czarownice wierzono w całej Europie przez setki lat. Poza tym w 2009 roku przeprowadzono setki procesów przeciwko czarownicom w Kongo, Arabii Saudyjskiej i tym podobnych państwach.

 

We wszystkich przypadkach to nie LSD było winne, ale ludzka głupota i religijny fanatyzm.

Anonim (niezweryfikowany)

Odnoszac sie d LSD zauważam wiele podobieństw od jakich swoje tajemnicze badania zapozyczyły sobie słuzby specjalne. Wiele tematów a dokładnie: Skopolaminy jest tez wzietych pod uwage. Srodki naturalne Halucynogenne byly wykozystywane jako substancje zwane "wykrywacz klamstw". Osobom podajacym dany specyfik zadawano najroznorodniejsze pytania na podstawie odpowiedzi i statystycznych obliczen sprawdzano moc oraz mozliwości przydatne  tych srodków. Jak juz wiemy Stany Podświadome stanowia budulec naszej osobowosci.   Nasz zmysł w ponad 50% to podswiadomosc, reszta to swiadomosc podzielona na poszczegolne dane. Podswiadomosc i jej stany najczesciej mozemy wywolac srodkami psyhoaktywnymi oraz bardzo głeboka hipnoza. Media i reklamy Dzialaja na nasza podswiadomosc wykozystujac luki prawne na podstawie wypowiedzi i modulacji wizualnej w marketingu. Mamy Plusy i minusy Zazywania i rozpowszechniania LSD. Cieszmy sie , ze mozna je zdobyc nielegalnie do własnych doznań i Oswiecen. Lecz pomyslmy co by sie stało gdyby LSD zalegalizowano i mozna by było wykozystać do kazdych nam danych celow; tzn. przykład: Przypuscmy, ze po zmodyfikowaniu LSD do czynnika, który z ciała stałego zmieni sie w gaz lotny po otwarciu prasy. \Cieszmy sie , ze nie jestesmy wykozystywani psyhicznie az do tego stopnia. Naruszenie osobowe poszczegolnej jednostki po przez wykozystywanie tych srodkow masowo spowodowaloby, bysmy zglupieli. Bysmy wiezyli o wiele "x" wiecej niz w tych klamstwach co jestesmy teraz.

Anonim (niezweryfikowany)

więc nie zdziwiłbym się, gdyby to była prawda, miasteczko na halunach to musiał być nie zły widok hehe.

Anonim (niezweryfikowany)

szkoda, że opisali to jako zbiorowy bad trip bo nie wierzę, że każdy miał negatywne odczucia po zażyciu LSD...

Anonim (niezweryfikowany)

Dietyloamina wywołałaby zatrucie i śmierć, a nie halucynacje. Dziennikarz-nieuk... jak zwykle...

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Acodin zażywałem w życiu kilkanaście razy i nigdy nie przekroczyłem ilości 35 tabletek (1 opakowanie = 30 tabletek). Nigdy nie zjadałem także mniej niż 25 tabletek. Za każdym razem bania wchodziła w bardzo różnych odstępach czasu, od 40 minut do nawet 3 godzin. Także ich moc bywała różna, pomimo identycznej ilości zjadanych tabletek. Do dziś nie wiem od czego to zależy. Kilka pierwszych razów spędziłem na badaniu efektów podczas życiowych czynności. Śmiesznie się po tym chodziło, inaczej się mówiło, a wszystko było zadziwiające albo dziwne, odrealnione.

  • Benzydamina

  • 2C-B
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Metamfetamina
  • Miks
  • Tytoń

s&s z początku idealne.

M zaprosił mnie na palenie zielonego dobra do oporu, zawody w wypaleniu największej ilości trawy trwały w najlepsze, mimo że M jest dużo bardziej doświadczonym palaczem dotrzymywałem mu twardo kroku, aż stanąłem się jednym organizmem z kanapą która mnie całkowicie i bezlitośnie wchłonęła, co było całkiem przyjemne, pod naszymi powiekami nie było całego świata złego jak tylko przepiękne wzory, które zdawały się walczyć o bycie najpiękniejszym, jeszcze piękniejszym niż chwilę temu, kwitły w bardziej piękne, bajeczne i złożone kolorowe formy.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza
  • Tytoń

Nastawienie pozytywne, czworo przyjaciół u boku, spotkanie w akademiku przewidziane na całą noc:)

Więc tak, pojechałem do akademika z moim przyjacielem mając sporo gotówki przy sobie. Wcześniej już myślałem, aby zrobić sobie mieszankę wszystkiego co lubie, wiedziałem, że nie muszę wracać do domu na noc, jedynie musiałem zapłacic 15 zł za noc spędzoną w akademiku. :))

randomness